Ludzie ogarnijcie się!

Ludzie ogarnijcie się!

Post ten będzie emocjonalny, ale nie da się inaczej.

Ludzie- co wy odpierdalacie?! Co rusz napotykam na komentarze typu „Nie wierzę, że ojciec godzi się na śmierć własnego dziecka!” „Piszcie dalej kochani” Pojawiają się komentarze, że jeśli Alfie umrze to osoba komentująca nie poradzi sobie z tym psychicznie. A ja mam pytanie. Gdzie Ty do cholery jesteś kiedy na świecie umierają tysiące innych dzieci?! Z tym sobie radzisz?! Wczoraj Polacy po tym jak ojciec dziecka złożył oświadczenie z prośbą o zaniechanie działania, a pozostanie jedynie przy modlitwie, kiedy prosił o zaprzestanie burzy medialnej, by Alfie mógł godnie spędzać te godziny pojawiły się teorie spiskowe o tym, że szpital szantażuje i wiele innych. Ojciec wyraźnie poprosił o spokój, a Polacy co?! Mam wrażenie, że doszukiwanie się spisków jest jakąś cecha narodową polaków. Jak nie Smoleńsk, to teraz wymyślili wielki przekręt, wielkie zło (oczywiście źródłem miał być „anonimowy wysoko postawiony blablabla”). Dziwne, że akurat do polaków ten ktoś się odezwał.

Do cholery jasnej. Ogarnijcie się. Czy wy bierzecie w ogóle pod uwagę, że cała sytuacja z oświadczeniem nie musi być spiskiem? Czy wy bierzecie pod uwagę, że swoim zachowaniem możecie szkodzić teraz  temu chłopcu?! Jeśli chłopiec umrze(już nawet się nie wypowiadam na temat tego czy on jeszcze żyje, czy ma swoje ja przy uszkodzeniach 70% mózgu!)- nie poradzicie sobie psychicznie, a poradzicie sobie psychicznie kiedy ojciec dziecka za dzień, dwa, za tydzień lub miesiąc wyda oświadczenie w którym oskarża was o to, że jego własne dziecko nie mogło zakończyć swojego życia w spokoju, w domu? Czy wybaczycie sobie jesli ojciec dziecka publicznie oskarży was o to, że to wasza wina?! Czytając niektóre posty na grupach, komentarze mam wrażenie, że czytam komentarze totalnych debili, które widzą tylko to co chcą widzieć! Jak myślicie lepiej na jakiś czas zamilknąć i postępować z wolą rodziców czy dalej siać teorie spiskowe, które nie są potwierdzone bo tekst typu (ojciec nigdy nie czytał z kartki, nagła zmiana frontu czy chociażby doszukiwanie się w nagraniu znaków od ojca)? Czy ty jedna z drugim jestescie pewni, że pomagacie tej rodzinie?

Zrozumcie. Czasem trzeba wybrać mniejsze zło. Nawet jeśli ojciec jest zaszantażowany, czy cokolwiek to dał się już poznać na tyle, ze każdy powinien wiedzieć, że on o to dziecko walczy.  Skoro tak postąpił- MUSI być w tym sens. Musi być w tym sens, a wy wszystko utrudniacie.

Jeśli rodzina zaakceptowała , że ich synek umarł to moglibyście mieć na tyle honoru, dumy, ludzkiego współczucia, żeby dać tej rodzinie spokój. Dać im pożegnać dziecko w spokoju.

Owszem. Pisze to matka. Matka czwórki dzieci. Współczuję rodzinie. Ale dajmy im spokój. Dajmy im działać. Jeśli jest chociażby najmniejsza szansa, że ojciec działa to NIE przeszkadzajcie mu.  Wszystko co teraz robicie może być przysłowiowym gwoździem do trumny!

 

Jak do wczoraj jeszcze byłam dumna z tych ludzi którzy walczą o małego, teraz zaczynam mieć wrażenie, że większość tych ludzi nagle wysypała się psychicznie i mają obsesję na punkcie tej sprawy i snucia teorii spiskowych.

 

Dajcie tej rodzinie spokój, lepiej się pomódlcie do swojego boga jak prosił ojciec zamiast wysuwać teorie wyssane z palca!

 

Ponadto wpisy tych blogerów moim zdaniem zasługują na przeczytanie, może wtedy coś zrozumiecie:

 

Pani Szydło, panie Prezydencie, drodzy ludzie, którzy walczycie o Alfiego, chodźcie tutaj na słóweczko…

 

Sztuka umierania

Dodaj komentarz

Twój adres email nie zostanie opublikowany. Pola, których wypełnienie jest wymagane, są oznaczone symbolem *

Facebook
Facebook
Twitter